czwartek, 21 stycznia 2016

Dokąd zmierzam...Może koniec jest bliżej niż myślę? Czeka aż podam mu rękę.

Nie znam siebie.
Błądzę po świecie. Dokąd prowadzi mnie życie i dlaczego właśnie tam? Nie wiem na czym mi zależy, czego chcę spróbować, co chcę robić.
To takie dziwne uczucie, jakbym wewnątrz była zupełnie kimś innym niż wydawałoby się na pierwszy rzut oka. Chyba taka jest prawda po prostu, no więc kim ja jestem? Kto mi odpowie i kiedy? 
Już trudno, nie mam sił na nic. Nie da się w życiu na dłuższą metę radzić sobie ze wszystkim samemu...to zżera od środka, jak kwas, który każdego dnia wypala kolejną komórkę mojego ciała. Jeżeli potrwa to dłużej to w końcu zniknę zupełnie. Dobrze, nikt nie zauważy tak małej straty. 
Nic nie jest takie jakie bym chciała, denerwuję się na widok osób, na których powinno mi zależeć najbardziej. Nie potrafię inaczej, ale to nie jest moja wina. To oni do tego doprowadzili, nawet jeżeli nieświadomie i niechcący... sprawili, że nie mogę na nich patrzeć. Ja już teraz nie mam na to wpływu, nie umiem z tym walczyć. Nie umiem wyprzeć tej nienawiści, no kurwa nie umiem.
Nie obchodzi mnie już nic
Chciałam zrobić dzisiaj coś ambitnego, a przynajmniej cokolwiek, co miałoby jakiś najmniejszy sens hahah Kogo ja oszukuję? Samą siebie oczywiście

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz